Cyberataki na Polskę w 2025: co pokazał ten rok
2025 był dla Polski rokiem rekordów: ataki na szpitale, DDoS-y na infrastrukturę i dezinformacja. Podsumowujemy zagrożenia i wnioski dla firm.
Rok 2025 utrwalił coś, co jeszcze niedawno brzmiało jak abstrakcja: Polska jest jednym z najintensywniej atakowanych cyfrowo krajów Europy. Instytucje państwowe raportowały rekordową liczbę incydentów, ataki dotknęły infrastruktury krytycznej — od szpitali po wodociągi — a w tle trwała nieustanna presja grup powiązanych z Rosją: DDoS-y, sabotaż i dezinformacja. Dla polskich firm to nie jest odległy problem geopolityczny; to zmieniony krajobraz ryzyka, w którym trzeba działać. Podsumowujemy, co przyniósł ten rok i co z tego wynika.
Skala: rok rekordów
Zespoły reagowania (CERT Polska) i służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo raz po raz mówiły w 2025 o rekordowej liczbie obsłużonych incydentów i o tym, że Polska pozostaje w czołówce celów w Europie. Powodów jest kilka: pozycja na wschodniej flance NATO, wsparcie dla Ukrainy, silna cyfryzacja usług publicznych i gospodarki. Efekt: ataki, które w innych krajach są sporadyczne, w Polsce stały się tłem codzienności.
Trzy główne fronty
Infrastruktura krytyczna i ochrona zdrowia. Kontynuacja trendu z lat poprzednich: ataki (w tym ransomware) na szpitale, laboratoria i dostawców usług medycznych, a także incydenty w sektorze wodno-kanalizacyjnym i energetycznym. To najgroźniejsza kategoria, bo skutki wychodzą poza ekran — dotyczą zdrowia i bezpieczeństwa ludzi. Pisaliśmy o tym w kontekście ransomware w szpitalach i ataków na energetykę.
DDoS i sabotaż motywowany politycznie. Prorosyjskie grupy haktywistyczne regularnie prowadziły kampanie DDoS wymierzone w strony instytucji publicznych, transportu i mediów. Same w sobie rzadko powodują trwałe szkody, ale są tanie, głośne i służą presji psychologicznej oraz odwracaniu uwagi od poważniejszych operacji.
Oszustwa na obywateli i firmy. Równolegle trwała fala socjotechniki wymierzonej w zwykłych ludzi i pracowników: fałszywe SMS-y, spoofing pod BLIK, vishing na pracownika banku, phishing pod KSeF i gov.pl. To najczęstsze źródło realnych strat finansowych dla polskich firm i obywateli.
Wybory i dezinformacja
Rok wyborczy oznaczał zwiększoną aktywność operacji informacyjnych: próby wpływu na debatę publiczną, fałszywe treści (coraz częściej wspomagane deepfake’ami), ataki na infrastrukturę komitetów i mediów. Dla firm istotny jest jeden wniosek: dezinformacja i cyberatak coraz częściej idą w parze — incydent techniczny bywa wzmacniany kampanią narracyjną, a marka może zostać wciągnięta w spór, którego nie zaczęła.
Co z tego wynika dla polskich firm
Jesteś w strefie podwyższonego ryzyka — planuj to. Niezależnie od wielkości, polska firma działa w środowisku, w którym ataki są częstsze niż średnia europejska. To argument za traktowaniem bezpieczeństwa jak stałego procesu, nie jednorazowego projektu — od podstaw dla MŚP po dojrzały program.
Regulacje nadganiają rzeczywistość. Wdrożenie NIS2 rozszerza obowiązki na tysiące nowych podmiotów, a sektor finansowy mierzy się z DORA. To nie biurokracja dla samej siebie — to reakcja państwa na realny, rosnący poziom zagrożenia.
Podstawy wciąż wygrywają. Mimo geopolitycznej otoczki, drogą wejścia pozostają te same, znane słabości: brak MFA, niezałatane usługi wystawione do internetu, podatność na phishing, słaby proces resetu haseł. Zaawansowany przeciwnik nie potrzebuje 0-daya, jeśli działa otwarte RDP.
Ciągłość działania to nowy priorytet. Skoro celem bywa sabotaż i zakłócenie, a nie tylko kradzież danych, rośnie waga kopii zapasowych, planów reagowania i odporności operacyjnej. Pytanie „jak szybko wstaniemy” jest równie ważne jak „jak nie damy się zaatakować”.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Jesteśmy małą firmą, nie infrastrukturą krytyczną. Czy nas to dotyczy? Tak, choć inaczej. Najgroźniejsze dla MŚP nie są ataki państwowe na infrastrukturę, lecz zautomatyzowana przestępczość i socjotechnika, które w Polsce są wyjątkowo intensywne. Ochrona to te same podstawy: MFA, aktualizacje, kopie, świadomość zespołu, zasada drugiego kanału przy przelewach.
Czy powinniśmy się bać DDoS-ów? DDoS jest uciążliwy, ale rzadko powoduje trwałe szkody i istnieją skuteczne usługi ochrony (CDN, scrubbing). Groźniejsze jest to, co DDoS bywa przykrywką — dlatego w trakcie ataku wolumetrycznego warto wzmóc czujność na inne, cichsze działania.
Jak przygotować się na scenariusz sabotażu, nie tylko kradzieży? Kluczowe są testowane kopie zapasowe (odporne na nadpisanie), plan reagowania na incydenty i odporność operacyjna — zdolność działania mimo utraty części systemów. To przesunięcie akcentu z samej poufności na dostępność i integralność.
Czy NIS2 obejmie moją firmę z powodu tych zagrożeń? Zależy od sektora i wielkości — NIS2 rozszerza zakres na wiele średnich firm oraz pośrednio na dostawców podmiotów regulowanych. Nawet jeśli nie jesteś objęty wprost, klienci z sektorów krytycznych mogą wymagać od Ciebie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.
Od czego zacząć, żeby realnie podnieść odporność? Od diagnozy: co jest wystawione do internetu, gdzie brakuje MFA, jak wygląda proces kopii i reagowania. Audyt bezpieczeństwa lub test penetracyjny daje mapę luk dopasowaną do Twojego ryzyka — zamiast zgadywać, dostajesz listę priorytetów. Umów konsultację.
Podsumowanie
2025 rok potwierdził, że Polska jest na pierwszej linii cyberzagrożeń — od ataków na infrastrukturę krytyczną, przez DDoS-y i dezinformację, po masową socjotechnikę wymierzoną w firmy i obywateli. Dla organizacji oznacza to jedno: bezpieczeństwo przestało być opcją. Dobra wiadomość jest taka, że przytłaczającą większość realnych ataków wciąż zatrzymują podstawy — MFA, łatanie, kopie, świadomość i przećwiczony plan reagowania. Jeśli chcesz sprawdzić, gdzie stoisz na tej mapie, zacznijmy od rozmowy.
Źródła i dalsza lektura: CERT Polska, NASK, Sekurak, Niebezpiecznik.